Szóste urodziny Jutty zbiegły się z awansem pani Richter, więc powodów do świętowania było więcej. Wyższe stanowisko w banku wiązało się jednak z dłuższym czasem pracy i większymi obowiązkami, ale tego Jutta nie mogła się domyślać. Teraz kipiała dziecięcą radością i niecierpliwością.

- Mamusiu, czy kupisz mi lalkę z długimi włosami, taką jak ma Katrin – pytała bezustannie. Domyślała się, że wieczorne rozmowy dorosłych, kiedy już leżała w łóżku, mogły dotyczyć wyboru prezentu i starała się jak mogła wpłynąć na tę decyzję.

- Jak będziesz grzeczna i pomocna dla babci w kuchni- odpowiadała mama z uśmiechem. Więc Jutta kręciła się po kuchni, ku niezadowoleniu babci, ale ta odsyłała ją do pokoju z nieodmiennym poleceniem:

- Wytrzyj kurze z mebli i ułóż poduszki na kanapie w waszym pokoju!

- Ale już dzisiaj to robiłam!- odpowiadała

-Wobec tego wytrzyj kurze z liści fikusa w waszym pokoju – nie dawała za wygraną babcia.

Aż nadszedł wymarzony dzień urodzin. Przy stole zasiadła najbliższa rodzina. Zaproszono też ciocię Gretę z mężem i synem Viktorem, rówieśnikiem Jutty. Mama Jutty poprosiła ją, aby zamknęła oczy. Słychać było jakiś gwar, a kiedy wreszcie pozwolono jej popatrzeć, zobaczyła piękny, lśniący rower! Radości nie było końca. Wprawdzie pierwsze przymiarki do jazdy możliwe były dopiero wiosną, ale sam widok jednośladu radował serce Jutty i pobudzał jej wyobraźnię.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga